8 marca, w dzień kobiet, powitaliśmy mocno dziewczęcy miot- 3 dziołchy w towarzystwie jednego kawalera. To ostatni zaplanowany miot naszej gwiazdy, Hery, oraz naszego najstarszego reproduktora Kuby. Kuba okazał się dobrym ojcem matek, daje dość spore, ale zdrowe, prawidłowo zbudowane suczki z doskonałym instynktem macierzyńskim. Z kolei Hera dała nam dotąd tylko jednego (za to jakiego!) Cyjanka, więc liczyliśmy na jakieś suczki z myślą o pozostawieniu w hodowli. I tym razem Hera nie zawiodła, dając nam do wyboru aż trzy dziewczyny! FENYLEFRYNA od razu wpadła w oko zaprzyjaźnionej z nami hodowczyni z hodowli Artifikalia, z kolei FLUNIKSYNA– kopia matki- okazała się być suczką z dość mocnym charakterem, a tego u nas aż nadto 🙂 Dlatego trafiła na współwłasność. Nam została trzecia suczka, FORMALINA– może najmniej efektowana, największa, ale za to- bardzo poprawna i najspokojniejsza z miotu. Jeśli chodzi o jedynego samca w miocie, FOSGENA, to dość długo biliśmy się z myślami, czy go nie zostawić, ale wygrał rozsądek 🙂




